» Blog » Alone in a big dark forest/czemu blogu umierasz (dwie notki w cenie jednej!)
28-11-2012 21:05

Alone in a big dark forest/czemu blogu umierasz (dwie notki w cenie jednej!)

W działach: RPG | Odsłony: 3

Dziś przestałem tworzyć pewną grę. Przestałem, nie skończyłem.

TL;DR? Zapraszam do ostatniego akapitu.

Czy znacie The Binding Of Isaac? Zapewne tak. To bardzo przyjemna gra komputerowa oparta na prostej, mocno symbolicznej fabule z widocznymi już w nazwie nawiązaniami do kultury judeochrześcijańskiej, jeśli ktoś jej nie zna polecam angielską wikipedię.

W TBOI nasz bohater - dziecko, którego matka usłyszała nakaz od Boga by je zabić - w poszukiwaniu kryjówki znajduje w swoim pokoju klapę prowadzącą do tajemniczych, niebezpiecznych podziemi wypełnionych wszelkiego rodzaju aberracjami.

W skrócie - gra porusza bardzo ciężkie i trudne tematy i podchodzi do nich w lekki, niemal humorystyczny sposób tworząc charakterystyczną atmosferę groteski (chociaż to małe słowo). Jest milion rpgów osiągających zbliżony klimat podobnymi drogami, ale ten idiota szarlih postanowił stworzyć milion pierwszy.

Gra nosiła roboczy tytuł Alone in a big dark forest, w skrócie nazywałem ją Alone.

Gra miała być "zabawą w opowiadanie historii" lub rpgem 1 vs 1 (czyt. tworząc ją, wiedziałem, że jeśli kiedykolwiek w nią zagram, to albo sam, albo w gronie najwierniejszych graczy).

Gracz prowadzi dziewczynkę, ok. 9 letnią (jasne, to nie musi być dziewczynka ani nie musi mieć 9 lat, to bardzo mało ważne, proponuję taką postać by mieć oparcie dla opisu). Dziewczynka z jakiegoś powodu - określanego przez gracza, może śmiano się z niej w szkole, może obraziła się na swoich rodziców - postanowiła się zabić. Problem w tym, że nie ma pojęcia co to znaczy śmierć. Nie wie, jak się za to zabrać, co ma zrobić, ani co się stanie. Nie domyśla się nawet że po tym, jak to zrobi - przestanie żyć. Czymkolwiek jest samobójstwo, lepiej, żeby było naprawdę mocne, i żeby na wszystkich zrobiło wrażenie, bo ona zamierza to zrobić. Nie mając zbytnio pomysłu od czego zacząć, uciekła z domu w środku nocy do lasu nieopodal.

W tym lesie spędza całą noc, 8 godzin. Las jest odpowiednikiem Isaacowych podziemi - każdej godziny (tak jak na każdym poziomie) robi się coraz dziwniejszy, a dziewczynka będzie musiała mierzyć się ze zwierzętami, potworami, wilkołakami, zmutowanymi żołnierzami, nieumarłymi żołnierzami, zagadkami, zimnem, dziwną staruszką z długimi zębami proponującą jej schronienie itp, itd, co tylko uda się wymyślić...

Zadaniem prowadzącego, jeśli taki jest, jest zadbanie o to aby dla każdej rozgrywki las wyglądał inaczej. Gracz wymyśla powody, dla których dziewczynka weszła do lasu, prowadzący dostosowuje las, godzina po godzinie, do rzeczy które się jej przydarzyły.

Co się stanie, jeśli dziewczę przetrwa całe 8 godzin, nie wiem. Być może (pulp) walczy z kostuchą, i ostatecznym celem gry jest uniknięcie jej kosy, ale ja nigdy bym tego tak nie rozwiązał. Raczej poszedłbym w kierunku czegoś niedopowiedzianego, śmiesznego, nie będącego pozornie należycie dramatycznym zakończeniem, takie "innego końca świata nie będzie".

Generalnie tworzyłem grę bardzo pod siebie, nie myśląc ani trochę o pokazaniu jej światu. Była taka jak moje gusta - głupia, dziwna, prosta w założeniach ale później skręcająca w zaskakującym kierunku. Nigdy nie myślałem o pokazaniu jej komukolwiek innemu (jeszcze nigdy nie spotkałem nikogo o tak wielkim zamiłowaniu do kiczu i obrzydliwych tematów co ja). Więc czemu to robię teraz?

Bo jej nie stworzyłem. Nie pokazuję wam Alone, pokazuje wam jej trupa. I to największy ukłon jaki mogę w kierunku tej gry zrobić.

Napisz symboliczną, humorystyczną grę o niezrozumieniu i niespełnieniu; dla symbolicznego żartu z samego siebie nie zrozum jej i nie kończ.
Lol. So much fun. Totally.

Anyway, dziś do prosektorium trafia jeszcze jeden sztywniak - mój blog. Na polterze słabo mi się pracuje, czuję się tutaj mimo wszystko jak gość na własnym blogu (myślałem że przywyknę, no such luck), a gdzie indziej nie będę miał żadnej poczytności, więc kończę. "Oczekujcie" wpisów raz na miesiąc max, jeśli w ogóle. Oczywiście tego co jest nie kasuję, to by było śmieszne.

Pozdrawiam serdecznie
Szarlih
Komentarze pod tą notką zostały zablokowane przez autora.
ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.